Wiek: 36 Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 344 Skąd: z domku
Wysłany: 2007-09-08, 20:01
A i jeszcze jedno troszke fabułe trzeba zmienić lub nagiąć. Nie moge się po szkole spokojnie przejść. Wszystko było by dobrze gdyby nie fakt iż jestem prefektem. Oczywiście gdy nie ma lagów to tam mi wszystko jedno możecie mnie atakowac dam sobie rade z każdym. Ale dzisiejsze lagi dały do myślenia. No nie może być tak aby prefekt nie mógł zrobić obchodu po szkole bo potem macje pretensje że ktoś spamuje kwiatkami czy czymś innym. Chociaż dajce scenke zagrać a nie tak jak Slay odrazu czy wilk czy zwykły człowiek rozwala wszystkich.
_________________ Zapracowany. Diagnoza: Cierpi na chroniczny brak wolnego czasu
Wiek: 36 Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 344 Skąd: z domku
Wysłany: 2007-09-08, 20:08
Slay czy ja mówie że mnie coś boli? ;p Jestem zadowolony z bycia śmierciożercą ;p Mam władze i moc. Ale mówie że od czasu do dczasu dajcie mi przejść się po szkole. Musze chyba dbać o porządek no i ewentualnie wypatrywać jakiś historyjek wartych opisania.
_________________ Zapracowany. Diagnoza: Cierpi na chroniczny brak wolnego czasu
Zadaniem aurorów jest bronienie szkoły przed śmierciożercami,więc to mój obowiązek neutralizować Cię.I z łaski swojej nie obsmarowywuj mnie w każdym temacie ^^
Wiek: 32 Dołączył: 29 Maj 2007 Posty: 274 Skąd: z Lasu xD
Wysłany: 2007-09-08, 20:31
Lol... ja też mam taki sam problem jak Morir... Mimo lagów próbowałem sie troche bronić no ale bez przesady. Już nawet jako wilk nie jestem bezpieczny a w końcu nie wiecie że jestem animagiem...
Co do zostania śmierciożercą... ktoś musiał nimi zostać i bądź nam Slay wdzięczny bo gdyby nas nie było nie potrzebni byliby aurorzy co wiązałoby się z twoją... ekhem,... no... byłbyś zwykłym uczniem ;P
Slay,
> Likurg to prefekt i dopóki nie robi nic złego, to niech pilnuje porządku..
> Likurg to redaktor i dopóki nie morduje uczniów, niech łazi po szkole i szuka materiałów na dobre artykuły..
Wiek: 32 Dołączył: 29 Maj 2007 Posty: 274 Skąd: z Lasu xD
Wysłany: 2007-09-09, 07:35
Hello... ja też jestem prefektem... może też byś napisał eGo, żeby i mnie nie nawalali...
P.S. Akcja Akechiego była bosska xD Prawie ci człowieku zaufałem ;P
Akechi: STOP! Jakie macie prawo na atakowanie prefekta?
Slay: Sam znasz powód.
Akechi to się robi tak! *nie pamietam juz co we mnie poszlo... chyba thunderous*
Wiek: 36 Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 344 Skąd: z domku
Wysłany: 2007-09-15, 21:40
Ale się narobiło. Zakon, Śmierciożercy, Aurorzy, Klan Cienia....huh można się pogubić. Kingsley nie żyje...Elanor nowym dyrektorem...Slay przeżył pojedynek którego miał nie przeżyć;p Greed który nie wie co robić...no i ja...szef nowej organizacji który tak samo jak Greed nie wie co robić;p Przyznaje sytuacja jest wyjątkowa...a nowa postać egora...huh...niewiadomo co i gdzie^^Ogólna dezinformacja. Dlatego rozszerzam ten temat na wszystkie wyżej wspomniane organizacje...i postacje;p
_________________ Zapracowany. Diagnoza: Cierpi na chroniczny brak wolnego czasu
Wiek: 115 Dołączyła: 18 Maj 2007 Posty: 194 Skąd: Miasto koziołków
Wysłany: 2007-09-16, 00:44
A najzabawniejsze jest to, ze znowu nie mogłam byc przy tych zmianach obecna i wszystkiego dowiem się z luźnych uwag na forum oraz artykułów w Proroku :D Dobrze wiedzieć, że już dzisiaj zostałam nowm dyrektorem, bo jednak - bo dzisiejszym dniu - sądziłam, że Egor kipnie (tak, wiedziałam, ze ma kipnąc ;)) trochę później, a nie tak od razu ;)
Kingsley podczas ostatniej walki z Greedem został ciężko poturbowany przez własną różdżkę, która odwróciła się przeciwko niemu. Zmiany były nieodwracalne i jemu samemu zostały mniej więcej 2 miechy życia. Tracił władzę nad ciałem, z dnia na dzień coraz gorzej się czuł. Padło mu wpierw na nadgarstki i operowanie różdżką przychodziło z większym trudem, niż zawsze. O tym wiedziało tylko kilka osób.
W walce z Lisergiem miałem plan zginąć, ale od jego ciosu. Nie przypuszczałem, że walne samobója :P Jest na to wytłumaczenie: moja różdżka odwróciła się ode mnie ponownie, tylko, że teraz nie używałem Thunderousa, ale Avady i dlatego też Egorek zginął :)
Jeśli chodzi o Cesara. Cóż, to stary przyjaciel Kingsleya, wprawiony w walce, jest najemnikiem, który wisi Kingsleyowi przysługę i kiedy dostał od niego list, przybył natychmiast.
Wiek: 36 Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 344 Skąd: z domku
Wysłany: 2007-09-16, 12:06
To strasznie głupia śmierć-zginąć od własnego zaklęcia. No ale najlepsze w tym jest to że nie można mnie oskarżyć o zabujstwo^^. Slaya nie zabiłem a Kingsley sam się zabił;p(a trzeba było różdżke wymienić;p). Czyli moge sobie nadal po Hogwarcie swobodnie chodzić
_________________ Zapracowany. Diagnoza: Cierpi na chroniczny brak wolnego czasu