Wiek: 97 Dołączyła: 18 Maj 2007 Posty: 194 Skąd: Miasto koziołków
Wysłany: 2007-09-03, 19:15 Historia całkiem nieprawdziwa
Hehe, wczoraj wieczorem mój umysł nawiedził spaczony pomysł. Nie wiem, czy uda i się go zrealizować do końca, ale nawet jeśłi nie, będzie przyjamniej ślad.
Oraz, jak mam nadzieję, trochę śmiechu. Ale nie będę przedłużeć.
Prosze państwa... Kurtyna!
____________________________________
Akt I
Scena 1
Dramatis personae:
DZIEWCZYNA – bliżej nieokreślona przedstawicielka płci pięknej. Jedyne, co o niej wiadomo, to fakt, że jest samotna, mimo urody oraz że – z przyczyn bliżej nie wyjaśnionych – partnera szuka podczas nocnych przechadzek po mieście; lubi lody truskawkowe
MORIR LISERG – Prawa Ręka Nowego Czarnego Pana; prywatnie niepoprawny uwodziciel i łamacz niewieścich serc (plotki głoszą, że przejął tą cechę od Lorda Greeda); w wolnych chwilach lubi obserwować jak rośnie rzeżucha
KTOŚ Z POBLISKIEGO DOMU – istota tajemnicza a złowieszcza; plotki głoszą, że w wolnych chwilach lubi uprawiać kulturystykę
Przez ciemną ulicę Hogsmeade, idzie Dziewczyna, ubrana w zwiewną szatę.
DZIEWCZYNA
Już słońce schowane za borem
I księżyc śle uśmiech ulicy.
Czy będę znowu wieczorem
Tak błądzić po próżnicy?
wzdycha rzewnie
Wiatr zdmuchnął chmury z nieba
I miesiąc przyświeca ślicznie.
A może by ptak zaśpiewał?
Byłoby romantyczniej.
Jak na zawołanie, na ulicy rozlega się świergot słowika. Dziewczyna znowu wzdycha rzewnie.
KTOŚ Z POBLISKIEGO DOMU
Teraz mi dzieciak nie zaśnie,
A to mnie czyni nerwowym...
Jak się ten ptak nie zamknie,
Walnę mu prawym sierpowym!
Słowik uznaje wyższość argumentu Kogoś z Pobliskiego Domu i decyduje się na taktyczny odwrót.
DZIEWCZYNA
Och, teraz tak bardzo jestem zagubiona,
Gdy ktoś przestraszył biedną ptaszynę...
Nagle odzywa się głęboki głos, o niewątpliwie męskim brzmieniu.
MORIR LISERG
A może Death Orbem chcesz być podwieziona?
Mógłbym pocieszyć piękną dziewczynę.
Wychyna zza rogu, ubrany w najlepszą szatę wyjściową. W mroku błyskają białe zęby, gdy rozciąga usta w tajemniczym uśmiechu. Wokół jego postaci unosi się skutek zaklęcia Efekt Axe.
DZIEWCZYNA
Lekko przestraszona. Do siebie.
Cóż to za postać powabna, lecz mroczna?
Nie znajdziesz takich kawalerów wielu...
Lecz mama mówiła: „Bądź zawsze ostrożna.”
Przygląda się Morirowi uważnie acz dyskretnie.
Zaraz, on stawia fryzurę na żelu!
Głośno.
Kim jesteś, panie, że tak się skradasz
I mamisz me oczy bystre?
MORIR LISERG
Tonem urażonego niewiniątka.
Och, pani, chyba za zbója mnie masz,
A ja mam intencje czyste!
DZIEWCZYNA
Nieufnie.
Jest w tobie coś dziwnego,
Co mnie niepokoi.
I nigdy nie zapomnę tego,
Żeby nie ufać żelowi.
MORIR LISERG
Na stronie.
Do licha! Jakim mówi tonem!
Niech to piekielne Otchłanie!
A mogłem zmyć się szamponem...
Czas na Axe’a działanie!
Efekt Axe owija się niczym wąż wokół Dziewczyny, której wola natychmiast kruszeje.
DZIEWCZYNA
Pod oszałamiającym wpływem uroku, zaczyna rymować jeszcze gorzej, niż na początku.
A co mi po ostrożności.
Kiedy nie mam miłości?
A od tej samotności
Od rana mam ciągłe mdłości.
MORIR LISERG
Zacierając ręce na stronie.
Czyż ja nie jestem genialny?
A przy tym bezlitosny!
Bo ten związek... „nierozerwalny”
Potrwa tylko do wiosny.
Morir bierze pod ramię Dziewczynę, która wpatruje się w niego z cielęcym zachwytem. Razem odchodzą ulicą.
_____________
To jest koniec Sceny 1. Kto się jeszcze pojawi? Cóz, kto wie...? Na razie pewne sa dwie osoby. Ale nikt nie wie, co jeszcze wykluje się w moim umyśle. Mam nadzieję, ze ta mała próbka wypadła pozytywnie ^^
_________________ Beware of Ivul Mod! ]:->
Ostatnio zmieniony przez Saligia 2007-09-03, 19:32, w całości zmieniany 2 razy
Jak przeczytałam, że Morir, to padłam.. Jak przeczytałam, że uzyskał od Bosska, umieętność .. jak to było? flirtu? - spadłam z krzesła :] Podziwiam piękne rymy.Naprawdę, skubanico, dobra jesteś w te klocki ^^
Fajoskie ^^
Wiek: 15 Dołączył: 29 Maj 2007 Posty: 274 Skąd: z Lasu xD
Wysłany: 2007-09-03, 20:12
O matko... ale śmichy... xD yay... uspokoić się od śmiechu nie moge... xDDDDD fajne rymy *smieje sie caly czas* nie no... ja sie wyrozniac nie moge... tez czekam ;P
Wiek: 97 Dołączyła: 18 Maj 2007 Posty: 194 Skąd: Miasto koziołków
Wysłany: 2007-09-04, 22:09
A oto kolejne dwie sceny. Mam nadzieję, że będa się podobac jak powyższe. Dzięki wszystkim za komentarze! :)
Kurtyna!
________________
OSTRZEŻENIE!
Uwaga! Utwór zawiera nieodpowiednie słownictwo, sceny ekstremalnej przemocy oraz nagości. Może być nieodpowiedni dla młodszych czytelników! Oczywiście, autorki nie interesuje stan psychiczny młodzieży. Pisze to tylko, żeby zrobić sobie reklame i upewnić się, że "młodsi czytelnicy" rzeczony utwór przeczytają.
Akt I
Scena 2
Dramatis personae:
AKECHI ERECH – Były kapitan aurorów; postać tyleż ciekawa, co kontrowersyjna – poczynając od jego starej przyjaźni z Morirem Lisergiem przez powody jego zwolnienia z funkcji kapitana aurorów aż do jego obecnej, zapiekłej nienawiści do starego druha; prywatnie – mistrz w bierkach pod wodą
DZIEWCZYNA
MORIR LISERG
Morir Liserg idzie pod rękę z Dziewczyną, gdzieś na obrzeżach Hogsmeade. Morir podniosłym tonem wymienia swoje liczne przymioty, osiągnięcia i sukcesy w dziedzinie magii. Dziewczyna wpatruje się w niego cielęcym wzrokiem, co jakiś czas wtrącając tylko „Ooooch!”, „Naprawdę?!” „Ojej, to musiało być niebezpieczne” „Ależ długa ta różdżka” i tym podobne, oraz w odpowiednich momentach wzdycha, piszczy z przerażenia albo chichocze. Efekt Axe oplata szyję i ramiona Dziewczyny, niczym czuły acz zdradziecki kochanek. W końcu Morir dostrzega, że jednak wypadałoby dojść do słowa swojej towarzyszce, o której w zasadzie nie wie nic.
MORIR LISERG
Ujmuje czule dłoń Dziewczyny i patrzy jej głęboko w oczy.
Spoglądam w twe cudne lico...
Ach, proszę cię, mój aniele,
Wyjaw swe imię, dziewico!
To przecież tak niewiele.
DZIEWCZYNA
Spłoszona, odwraca wzrok.
To staje mi w gardle ością.
Ta prawda jest cierpka jak agrest,
Lecz tyś mą prawdziwą miłością...
Wiedz, że imię me jest...
Urywa, gdyż w tym momencie pojawia się kolejna osoba. Młody mężczyzna, ubrany w czarną szatę. Za nim majestatycznie powiewa biała peleryna.
AKECHI ERECH
Tu jesteś, oślizgły gadzie!
Twój koniec tu się zaczyna,
Gdy ci nakopię po zadzie.
Dopiero teraz zauważa, że Morir nie jest sam.
A kim jest ta biedna dziewczyna?
Do siebie.
Cóż za cudna nieboga!
Nie dam jej skrzywdzić tej gliście!
MORIR LISERG
Na stronie, widząc kto stanął mu na drodze
Niech to motyla noga!
Że tak zaklnę siarczyście.
Morir czmycha czym prędzej w boczną uliczkę, by knuć podstępny atak. Wierny Efekt Axe podąża za nim.
AKECHI ERECH
Podchodzi do zdezorientowanej Dziewczyny. Zagaduje z właściwą sobie elokwencją, która ujawnia się tylko wobec określonego typu kobiet:
Nie warto chodzić z jełopem.
Zwłaszcza pod rękę, jak szliście.
Gdy ja będę twoim chłopem,
To będzie zarąbiście.
DZIEWCZYNA
Potrząsa lekko głową, próbując pozbyć się oszołomienia, jakie pozostawił po sobie Efekt Axe. Przygląda się chwilę Akechiemu. W jej oczach pojawia się błysk, sugerujący, że go rozpoznała.
Ty jesteś chyba kimś znanym...
Pamiętam, jak raz przed laty,
Się z Voldemortem samym
Pobiłeś na gołe klaty!
AKECHI ERECH
Błyska zębami w dumnym uśmiechu, chociaż nie ma pojęcia, o czym Dziewczyna mówi. Uderza się pięścią w mostek, aż dudni.
Jam jest Akechi Wspaniały.
Silny i dzielny jak byk!
Przy mnie to Greed jest mały,
A Egor to stary pryk!
W międzyczasie, Morir zaczaja się za rogiem budynku. Celuje różdżką w plecy Akechiego i rzuca niewerbalne Inflamari. Peleryna Akechiego zajmuje się u dołu ogniem, który pełznie ku górze.
DZIEWCZYNA
Kłania się lekko.
To zaszczyt. Na imię mi...
AKECHI ERECH
Wpada w słowo Dziewczynie, węsząc.
Jaki dziwny zapach, chyba coś się jara...
Wybacz – przerwałem ci.
MORIR LISERG
Chichocząc złośliwie na stronie.
„Nie ma dymu bez ognia”, mówiła mi stara!
Imię Dziewczyny ginie we wrzasku, jaki wydaje z siebie Akechi, gdy ogień dociera do miejsca, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę. Morir wybucha śmiechem i ucieka w stronę lasu. Akechi gasi szybko ogień wodą z różdżki, po czym rzuca się w pościg, dysząc żądzą mordu.
KONIEC SCENY 2
Akt I
Scena 3
AKECHI ERECH
ELANOR NEVAR – nauczycielka Opieki nad Magicznymi Stworzeniami; jedni mówią, że obcuje z inną rzeczywistością, inni, że jest po prostu chora psychicznie; przydomek od śmieciożerców: „Beznadziejna” (znaczenie dosłowne i przenośne), nadali jej, gdy przez trzy tygodnie próbowali skaptować ją do siebie, a ona ciągle myślała, że chodzi o nową drużynę quiddicha, więc odmawiała, bo nie umie grać
MORIR LISERG
Akechi i Morir biegną przez las, wymieniając mordercze zaklęcia i klątwy. Mimo to, na razie jedynymi ofiarami starcia jest biała peleryna oraz Efekt Axe (który padł, trafiony zaklęciem Odświeżania Powietrza).
MORIR LISERG
Odbijając atak Akechiego.
Tylko marnujesz czas,
Więc lepiej od razu poddaj się.
Nie masz ze mną szans,
Bo jesteś zwykłym obwiesiem.
AKECHI ERECH
Robi wściekłą minę.
Co powiedziałeś?
Nie będziesz mnie wołał „obwiesiu”!
MORIR LISERG
Mściwie.
Dobrze słyszałeś.
A może wolisz „Akesiu”?
Na twarzy Akechiego pojawia się wyraz niemej grozy.
MORIR LISERG
Kiwa głową ze zrozumieniem.
Jednak po zastanowieniu...
Nawet ja nie jestem tak zły.
AKECHI ERECH
Nieśmiało.
A może po imieniu?
MORIR LISERG
Zgoda, jesteśmy w końcu na „ty”.
Wracają do zażartej walki.
MORIR LISERG
Śmiejąc się kpiąco.
Miękkiś, Akechi!
AKECHI ERECH
Nie jestem mięczakiem!
MORIR LISERG
Na więcej stać dzieci!
AKECHI ERECH
Oberwiesz pustakiem!
Rzuca pustakiem. Morir uchyla się, ale gwałtowny ruch burzy jego misterną, wyżelowaną fryzurę.
MORIR LISERG
Czerwieniejąc ze złości.
Za to cię skażę na męki!
Za to cię w Otchłań cisnę,
Gdzie będziesz przez całe wieki,
Instalował z dyskietek Vistę!
Szykuje się do dalszej tyrady, ale przerywa mu pojawienie się Elanor Nevar. Nauczycielka pomyka ubrana jedynie w gustowną różową bieliznę Triumph’a. Podchodzi do obu zdębiałych panów tanecznym krokiem i żartobliwie grozi im palcem. Mówi melodyjnie, jakby śpiewała:
ELANOR NEVAR
To nienawiści spirala!
Czyż nie zwracacie uwagi?
Koniec walki! (Tralala!)
W imię karmicznej równowagi!
Chichocze jak podlotka.
Pląsając, oddala się, jednak dość dziwnie. Przy każdym kroku zamiera na ułamek sekundy, po czym pojawia się metr dalej. Z lekkim opóźnieniem dociera do panów fragment jej piosenki:
ELANOR NEVAR
„Lagi, ach te lagi...
Czymże byłby bez nich świat?“
Głos zamiera w oddali.
AKECHI ERECH
Zbiera szczękę z ziemi.
Jakiś profesor prawie nagi?
Toż widok galeona wart!
Szczerzy zęby w uśmiechu.
MORIR LISERG
Dopiero za trzecim razem daje radę umieścić szczękę w zawiasach.
Tego za wiele na dziś!
Już na psychice mam bliznę.
Ale chciałbym sprawdzić,
Skąd ma tak ładną bieliznę...
AKECHI ERECH
Nie jestem pewien, Morirze...
Ale pisali w Proroku,
Elanor podobno bierze.
Dorabia sobie na boku.
MORIR LISERG
Prycha.
W to chyba wierzą dzieci.
Elanor Beznadziejna?
Ja jednak myślę Akechi,
Że to depresja jesienna.
AKECHI ERECH
Mnie też to brzmiało dziwnie.
Może jest porąbana,
(Biega w samej bieliźnie!)
Ale nie skorumpowana.
Kiwają zgodnie głową, po czym przypominają sobie, że mieli sobie porozbijać łby, więc podrywają się znowu do biegu, wymieniając zaklęcia.
KONIEC SCENY 3
_________________________
Przepraszam za kulejące rymy i rytmikę w niektórych miejscach, ale to mój pierwszy i niewykluczone, ze jedyny dramat, w dodatku wierszowany, więc miejcie wyrozumialóść ^^
EDIT: Ach, i w końcu zapomniałam. Tak to jest, jak dodaje się posta tak późno i to jednoczeście rozmawiają z trzema osobami na gadu.
Scenkę z "Akesiem-obwiesiem" dedykuję Megan, która wymyśliła to porażające zdrobnienie. Naprawdę - wywołuje grozę ^^
_________________ Beware of Ivul Mod! ]:->
Ostatnio zmieniony przez Saligia 2007-09-14, 20:19, w całości zmieniany 5 razy
Wiek: 18 Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 344 Skąd: z domku
Wysłany: 2007-09-05, 20:09
Tak soie myśle, że troche treningu Sal i cechy Morira oraz Akechiego będą omawiane na lekcjach polskiego^^ (ach ta sława żeby mi tylko w głowie nie zawróciła;p)
_________________ Zapracowany. Diagnoza: Cierpi na chroniczny brak wolnego czasu
Wiek: 97 Dołączyła: 18 Maj 2007 Posty: 194 Skąd: Miasto koziołków
Wysłany: 2007-09-06, 09:50
Dziękuję wszystkim za pozytywne komentarze :) Cieszę się, że wam się podoba. W zaufaniu powiem wam, że dawno już tak dobrze się nie bawiłm pisząc coś. Cały poniedziałek i wtorek chodziłam z głupawką. W dodatku dopiero od wczoraj jestem w stanie czytać ten tekst, bez nieopanowanego chichotu, wyrywajacego mi się z gardła w moich ulubionych miejscach ^^ Na szczęście, wasze komentarze (i komentarze moich znajomych, którzy toto czytali) utwierdzają mnie w przekonaniu, że moje rozbawienie udziela się czytelnikom, co mnie cieszy :)
Scena 4 na razie boryka się z pewnymi problemami technicznymi, czyli brakiem odpowiedniego pomysłu jak ją najlepiej przedstawić. Ale najpóźniej w przyszłym tyogodniu powinna się pojawić, bo sam pomysł już jest i to od czasu pisania Sceny 3. Już teraz mogę wam zdradzić, że Scena 4 to ostatnia scena Aktu I, więc spodziewajcie się jakiegoś, choćby chwilowego, rozwiazania "akcji" (nazywam to tak, z braku lepszego określenia, bo przyznaję, że na razie fabuła gdzieś ginie w gąszczu absurdu ^^).
Zaznaczam też, że powstanie Aktu II na razie stoi pod znakiem zapytania, bo nie wiem czy starczy mi pomysłów. Na razie jest jeden ogólny, ale to za mało. Także, po zakończeniu Aktu I, spodziewajcie się dłuższej przerwy albo nawet zawieszenia "Historii całkiem nieprawdziwej". Tak to bywa z pomysłami czysto spontanicznymi, których nie przemyślałam wczesniej dokładniej, nim zabrałam się do roboty :) Ale nawet jeśli - zostanie przynamniej miłe wspomnienie.
Jeszcze raz dzięki za komentarze wszystkim i każdemu z osobna. A dodatkowe podziękowania są dla tych, którzy zgodzili się (lub zgodzą w przyszłości ;)), bym w tej farsie "sponiewierała" ich postacie :) Bez waszej zgody, ten tekst nigdy by nie powstał!
Forum Harry Potter: The Wizards Chronicles poleca: Gothic - strona poświęcona grze fabularnej Gothic. W Gothicu występuje wiele Gildii, np.: kopacz, cień, mag ognia, strażniek, magnat... Więcej na GothicSite.pl
Forum gry MMORPG Harry Potter: The Wizards Chronicles- Informacje o grze - Strona wygenerowana w 0.37 sekundy. Zapytań do SQL: 21