E Morir, mógłbyś mnie nie obrażać? Ja nie przeszdłem na strone Otrutego i Bezsilnego Ciołka zGreeda (to tylko taki żart Greeed, nie musisz mnie bić :P)...
Greedem jestem tylko w grze ^_^ tutaj występuję jako Bossk, więc.. nie ma problemu! - Bosski Mod
Ostatnio zmieniony przez Bossk 2007-09-04, 16:16, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 18 Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 344 Skąd: z domku
Wysłany: 2007-09-08, 12:02
Niedawno aurorzy zyskali nowego szeryfa Slaya (nazwisko nie znane). Ten młody człowiek zastąpił Akechiego Erecha. Przed nowym kapitanem aurorów postawiono ciężkie zadanie. Musi spróbować wyjść z cienia swojego porzednika który obecnie jest legendą aurorstwa. Czy mu się uda? Czas pokaże. Jednak dysponuje już pewnymi informacjami dzięki którym moge wystawić Slayowi ocene wstępną. Na początku zaptyałem samego Erecha co sądzi o swoim następcy. W charakterystycznym dla niego stylu odpowiedział mi iż Slay jest zdolnym czarodziejem, posiadającym odpowiednie cechy charakteru do sprawowania tak ważnej funkcji. Zgodził się jednak ze mną, że jedyną wadą szefa aurorów jest brak odpowiedniego doświadczenia. Mając opinie "Wielkiego" Erecha zapragnąłem poznać zdanie strony przeciwnej, czyli śmierciożerców. Postanowiłem odszukać jednego ze sług Czarnego Pana. Nie było to łatwe zadanie, jednak się udało. Moje szczęście było ogromne gdy okazało się, że odnalazłem pierwszego wśród śmierciożerców. A trzeba przyznać iż spotkałem go w dość dziwnym miejscu, a mianowicje spotkaliśmy się w Dziurawym Kotle!! Odrazu rozpoznałem twarz Morira Liserga prawej ręki Lorda Greeda. Byłem strasznie zaskoczony faktem iż spodkałem tą postać w miejscu publicznym i to w dodatku popijającego spokojnie miód pitny!!. Przecież Liserg jest najpilniej poszukiwanym śmierciożercą. Aurorzy sklasyfikowali go na drógim miejscu na liście najgroźniejszych zwolenników Sami-Wiecie-Kogo. Fakt ten odnotowałem jako nieudolność aurorów co w rzeczy samej rzuca cień na nowego kapitana. Zapytałem Morira o jego opinie. Trzeba przyznać iż Liserg okazał się bardzo rozmowny. Tak rozmowny iż postanowiłem streścić jego wypowiedź. Otóż gdy poprosiłem go o wystawienie opini Slayowi roześmiał się. Powiedział mi iż nie widzi w nowym kapitanie wielkiego przeciwnika. Przyznał w prawdzie, że Slay prężnie zabrał się do pracy, ale stwierdził, że "Slay przy Erechu to pryszcz. Erech był wrzodem na tyłku, który bolał gdy się siadało. Slay natomiast jest zwykłą małą natrętną muchą." Dodał też, że on ma muchozol i niedługo zabawi się z malutkim owadem.
Musze przyznać iż porównanie to niezwykle mnie rozbawiło. Dysponowałem już dwiema opiniami które różniły się diametralnie. Sam postanowiłem przyjrzeć się pracy aurorów. Prawdę mówiąc zdziwiłem się widząc ich tak zorganizowanych. W końcu przypominali armie a nie zgromadzenie piknikowiczów. Zmartwiła mnie tylko ich przeraźliwie wielka buta. Każdy auror z którym rozmawiałem dyskredytował śmierciożerców. Jednym słowem nie doceniali swoich przeciwników. Należy pamiętać, że w historii nie tylko czarodziejów, ale również mugoli upadali wielcy wodzowie, którzy lekceważyli swoich przeciwników. Usprawiedliwiać aurorów może tylko młody wiek. Zauważyłem że Slay odświerzył skład swojej drużyny. Prawde mówiąc nie miał innego wyjścia, gdyż starsi pogromcy śmierciożerców, albo zgineli, albo przeszli na strone Lorda Greeda. Pare dni po mojej wizycie w kwaterze aurorów, świat czarodziejski obiegła informacja jakoby aurorzy zaatakowali kwatere główną śmierciożerców. Początkowy szok ustąpił miejsca podejrzliwości. Zaczęłem się zastanawiać jak taki atak był możliwy. Przecież śmierciożercy potrafili zabezpieczyć miejsce swojego pobytu. Sytuacja wyjaśniła się gdy zaczęły napływać różne plotki. Mój przyjaciel z Proroka Codziennego poinformował mnie, że w czasie ataku śmierciożerców nie było w kwaterze. Budynek był całkowicje opustoszały. Fakt ten niezwykle zaintrygował mnie. Skoro nie w kwaterze nie było śmierciożerców to jakim sposobem jeden z aurorów został ranny? Odpowiedź okazała się bardzo prosta. Darcon Le(bo tak się nazywał poszkodowany auror) popisał się wzorcową nierozwagą i lekkomyślnością. Wyrószył w pojedynke aby przeszukać lochy. Jasnym jest iż śmierciożercy zabezpieczyli swoje piwnice odpowiednimi zaklęciami na które wpadł nierozważny auror. Ciekawi mnie jakimi kryteriami kierował się Slay wcielając Darcona do swoich szeregów. Moja reporterska natura kazała mi zagłębić się w tej sprawie. Po tygodniach dziennikarskiego śledztwa poznałem odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. W czasie ataku aurorów na kwatere śmierciożerców dwaj czołowi członkowie tej organizacji (Lord Greed I Morir Liserg) znajdowali się poza granicami kraju. Byli jednak zapobiegliwi i przed swoim wyjazdem przenieśli kwatere w inne miejsce. (Lokalizacja ta jest nadal nieznana.) Wysnułem wnioski. Atak aurorów był możliwy dziąki pomocy Egora Kingsleya. Jasnym dla mnie było to, że to właśnie Kingsley był propagatorem tego ataku. A to oznacza, że Slay jest tylko pionkiem w grze Dyrektora Hogwartu. Argumentem przemawiającym za sytuacją w której Slay jest marionetką w rękach Kingsleya jest fakt niezwykłego przecieku informacji. W jaki sposób tajny atak aurorów wypłyną do prasy. Jest tylko jedna odpowiedź. Egor Kingsley wiedział, że w kwaterze śmierciożerców nie będzie żadnego członka tejże organizacji. Atak nie miał mieć wartości strategicznej tylko propagandową. Kingsley zaniepokojony brakiem efektów pracy aurorów zainspirował tą wielką mistyfikacje. Teraz już wiem, że Slay mimo swoich zdolności jest tylko marionetką w rękach Dyrektora Hogwardu. Czy pomimo braku wyrazistego charakteru Slayowi uda się utrzymać swoich aurorów w ryzach? Aby poznać odpowiedź na to pytanie musimy czekać. Jednak wiadomym jest że Slay nie wyjdzie z cienia Akechiego Erecha w sytuacji kiedy okaże się, że jest "salonowym pieskiem Kingsleya".
________________________________________
No i jak?^^
pomysł dała mi Sal. Dzięki ci za to^^
Postanowiłem w ten orginalny sposób przedstawić swoje zdanie^^
_________________ Zapracowany. Diagnoza: Cierpi na chroniczny brak wolnego czasu
Wiek: 18 Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 344 Skąd: z domku
Wysłany: 2007-09-08, 19:04
tak sobie myśle że sytuaja nieco się zmieniła^^ pojawiły się dwie nowe organizacje a właściwie trzy(dziennikarze też mafia^^) No teraz nie mam pewności jak to się wszystko ułoży.
Meg o sobie nie napisze bo nie będe obiektywny;p
Ulrich no myśle o napisaniu "krótkiej notki" o Elanor i Megan
_________________ Zapracowany. Diagnoza: Cierpi na chroniczny brak wolnego czasu
Forum Harry Potter: The Wizards Chronicles poleca: Tibia - strona poświęcona grze fabularnej Gothic. W Gothicu występuje wiele Gildii, np.: kopacz, cień, mag ognia, strażniek, magnat... Więcej na GothicSite.pl
Forum gry MMORPG Harry Potter: The Wizards Chronicles- Informacje o grze - Strona wygenerowana w 0.12 sekundy. Zapytań do SQL: 15