Wiek: 97 Dołączyła: 18 Maj 2007 Posty: 194 Skąd: Miasto koziołków
Wysłany: 2007-06-18, 15:06 Filmy HP
Hehe, wiem, ze nic odkrywczego. Ale jesteśmy na forum dotyczącym HP, a to zobowiązuje ;) Temat o książkach jest, wiec czas na filmy. Zwłaszcza, że 5 część juz tuz tuż.
Czy wam się podobały? Jeśli tak/nie to dlaczego? Który tam sie najbardziej (nie) podobał i dlaczego? Czy aktorzy dobrani? Czy muzyka ok? Czy podoba wam sie dubbing i dlaczego nie? (;P)
Wiek: 18 Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 344 Skąd: z domku
Wysłany: 2007-06-18, 15:25
Pierwsze trzy części były fajne. Miały w sobie jakąś "magie". Chciało się je oglądać. Były dobrze zrobione ,aktorzy też mi się podobali. Natomiast czwarta część... to dla mnie jakiś ...nawet brak słów na określenie tego co odczułem po seansie kinowym. Nic mi się nie podobało. Wrażenia estetyczne poprostu fatalne były. Film został tak okrojony ,że szkoda gadać. Niektóre wątki po prostu się nagle urywały. Z zaniepokojeniem czekam na piątą część.
_________________ Zapracowany. Diagnoza: Cierpi na chroniczny brak wolnego czasu
Wiek: 15 Dołączył: 29 Maj 2007 Posty: 274 Skąd: z Lasu xD
Wysłany: 2007-06-18, 15:40
A mi czwarta cześć się podobała najbardziej... Obejrzałem ją z 16 razy i jeszcze mam na nią plany...Aż się oglądać chciało. Fajna ta akcja ze smoczkiem była i poza tym wreszcie twórcy mnie rozśmieszyli. Szkoda tylko, że urwali tą akcję z Voldemortem i że zginął Cedrik bo koleś sympatyczny był
Właściwie w każdym filmie są błędy... Najbardziej mnie uderza fakt, że w każdym filmie Harry ma inną fryzurę. A w książce jest napisane że jemu włosy się "nie chcą" ściąć.
Albo to że smok im uciekł i latali sobie po szkole. Czy organizatorzy by na to pozwolili? na tak słaby łańcuch? Wątpię... Albo dodanie Dementorom "skrzydeł" czyli zezwolenia im latać hej hej wysoko. W książce wyraźnie pisze że były na boisku (w dole). Pomijam już te ich "kaptury" czyli materiał na całej mordzie tylko dziórka na "usta". Pierwsza część - wycieli jedną komnatę - komnatę z trollem Quirella. No co... filmu by im zabrakło? Chyba nawet moment z fiolkami, i inteligencją Hermiony wycieli... (Nie pamiętam już).
A co do 5tego filmu... czekam... może nas zaskoczą... (Napewno nie fryzurą Pottera... Jeśli ktoś widział to wie o czym mówię).
Za wszelkie błędy bez-spacjowe przeprasza moja klawiatura.
Wiek: 20 Dołączył: 17 Maj 2007 Posty: 49 Skąd: Słubice
Wysłany: 2007-06-19, 10:32
Filmy ogółem nie są złe, ale tylko jeśli się ogląda je max 2 - 3 razy, potem zwyczajnie się nudzą. Dla mnie najlepszą częścią była bezapelacyjnie część czwarta, łatwa do strawienia, szybka, co istotne "zabawna" oraz więcej w niej było tej akcji. Postać Szalonookiego była dla mnie bardzo ładnie stworzona praktycznie przewyższała to co widziałem oczyma wyobraźni, a to można zaliczyć na plus, poza tym Voldemory również prezentował się conajmniej dobrze. Wspominając kilka słów o dubbingu... mi tam zazwyczaj głosy "głównej trójki" bardzo nie podpasowywały, ale w tej części nie było to, aż tak istotne... Snape, Moody nawet smerfiasty głos Barty'ego Croucha... ogólnie oceniam na plus... co do muzyki... zawsze zdobywam przed premierą soundtrack... a to juz mówi samo za siebie ^^ Czekam na 5 część...
Wiek: 18 Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 344 Skąd: z domku
Wysłany: 2007-07-27, 20:22
Harry Potter i Zakon Feniksa
Cóż moge powiedzieć po powrocie z kinowej sali... Może zaczne od samego oczekiwania na seans. Otóż nagle powiał silny wiatr, niebo zasnuły ciemne chmury, panowała taka atmosfera jak by nagle miał się pojawić Lord Voldemort (i wcale to nie jest ściema literacka). Co do samego filmu...hym..na początku były nudy, potem było trochę mniej nudno, wkońcu zrobiło się naprawde ciekawie, a potem znowu nudy. Oczywiście w między czasie zdarzały się jakieś śmieszne kwestje lub sceny. Jeśli chodzi o postacie...hym..zabrakło mi Sewerusa Snapa. pojawił się pare razy ,ale widocznie był zmęczony gdyż żadna z jego kwestii nie była nasycona odpowiednią ilością sarkazmu, przez co ta postać była dość niewyraźna. Dumbledor no cóż go zabrakło fizycznie. Za to niespodziewanie moją ulubioną postacią stał się luciusz Malfoy. Naprawde ta postać mi się spodobała ,została perfekcyjnie odtworzona. Co do Pani Bellatriks...bardziej przypominała mi szaleńca który uciekł z zakładu dla obłąkanych niż uzdolnioną czarownice.
Efekty specjalne...trzeba zobaczyć coś wspaniałego. Naklepszy momęt to pojedynek w ministerstwie jest naprawde superowski (pomyśle nad przeniesieniem tych metod do gry ;P). Ucieczka z Azbakanu...wiele razy to robiłem więc nie będe się wypowiadał Czy moge polecić ten film komuś? minusy równoważą plusy więc obejrzyjcie film na własne ryzyko ;P
Wiek: 97 Dołączyła: 18 Maj 2007 Posty: 194 Skąd: Miasto koziołków
Wysłany: 2007-07-30, 21:29
Z kolei moim skromnym zdaniem 5. część jest najlepszym z filmów :)
Jak na ilość istotnych wątków w książce, to jest on zrealizowany nadpodziw sprawnie i na tyle wiernie na ile mozliwe. Jasne, można się czepiać wszystkiego, każdego detalu i każdej różnicy między filmem a książką. Niemniej uważam, że jest bardzo dobrze. No i co to za zabawa oblądać film, który jest dokładnie taki sam jak książka? Przecież książkę czytałam ;)
Co do Bellatrix, to mi nawet pasuje jej wizerunek. Owszem - jest zdrowo popierdzielona ^^ Ale jakim można być po pobycie przez 15 lat w miejscu takim, jak Azkaban? Do tego stosunkowo niedługo po ucieczce z tegoż miejsca...
Natomiast to, co mnie uderzyło w filmie, to porażająco niski poziom tłumaczenia. Nie, narpawdę. Momentami, to już ja bym lepiej się spisała. Ja rozumiem, że tłumaczenie nie musi być dosłowna wyraz po wyrazie, bo nie na tym to polega. Ale to, co wyczyniało sie w tym filmie to po prostu.. brak mi słów było czasami. Często całe partie tekstu w ogóle nie były tłumaczone lub po prostu haniebnie skracane. Ale najbardziej niezrozumiałe były czasem twory, które wymyślił tłumacz (chyba po pijaku). Taki przykład. Umbrige mówi o smierci Cedricka i w oryginale stwierdza coś w rodzaju: "He died by accident" a tłumacz tutaj wstawił: "Umarł na nieuleczalną anginę". Myślę, że dalszy komantarz jest zbędny...
Wiek: 97 Dołączyła: 18 Maj 2007 Posty: 194 Skąd: Miasto koziołków
Wysłany: 2007-07-31, 18:06
Z napisami, oczywiście. Nie trawię dubbingu do filmów :)
No, ok przynzaje. Widziałam wersję dubbingowaną IV częsci i była znośna. Ale widziałam też z napisami i była o niebo lepsza. przede wszystkim w dubbingu traci się często ciekawe gry słowne.
Zgodzę się że Dubbing jest okrony. Np. przy pożegnaniach pod koniec IV częsci słychać wyraźne "Goodbye" itp. A tak to po polsku. Wogóle nie podoba mi się Dubbing.
Wiek: 97 Dołączyła: 18 Maj 2007 Posty: 194 Skąd: Miasto koziołków
Wysłany: 2007-08-07, 17:45
Emilgard napisał/a:
według mnie najlepsze były cztery pierwsze a piąta ? strasznie dużo pozmieniali i opuścili to nie to samo co książka
Ależ oczywiście, ze to "nie to samo co książka". Ekranizacje zawsze mają pewne zmiany, skróty, czasem uproszczenia itp. itd. I, powiedzmy sobie szczerze, prawie zawsze książka jest lepsza od filmu. Z tego prostego powodu, ze jest "pojemniejsza". Zawiera wiecej detali, wątki mogą rozwijać się trochę wolniej i bardziej szczegółowo, może pojawić sie więcej wątków w ogóle, jest miejsce na bardziej szczegółowy opis świata... Przykłady moznaby mnożyć.
Na palcach jednej ręki da się zliczyć ekranizacje, które są lepsze od książkowego oryginału.
Ale wg mnie V część jest - jako film! - najlepsza. Najsprawniej zmontowana i naprawde chylę czoła przed twórcami, gdyż w V części pojawia sie cała masa waznych wątków, które trudno byłoby opuścic nie tracąc klimatu całej ksiązki. A im sie to udało. (UWAGA, TU BĘDZIE SPOILER!) Jak dla mnie, zagranie z Cho Chang jako tą, co wsypała GD było znakomite. Tym bardziej, że zostało złagodzone potem faktem, iż podano jej Veritaserum, przez co Cho została jednak trochę zrehabilitowana. Znacznie ciekawsze rozwiązanie, niz seria żenujących scenek z książki. Jestem naprawde, naprawdę zadowolona, ze większość (a raczej prawie wszystkie) "randek" Harry-Cho z ksiązki, została wycięta. Uważam, ze w tych miejscach pani Rowling się nie popisała.
Była, obejrzałam i się zawiodłam :(
Jedyna rzecz, jaka mi się podobała, to scena walki Dumbledore`a z Voldemortem w Ministerstwie Magii na koniec ;)
A postacie? Luna Lovegood była extra i o dziwo... Bellatrix. Poprostu zarąbista, a jak pod koniec Harry nieudolnie Crucio rzucił a ona się tak cudnie nabijała xDDDD
Rzeczywiście zabraklo Snape`a. Nie spodobało mi się, że tak hamsko ucięli scene z jego dzieciństwa :(
Ogólnie - jedynki nic nie pokona xD
Forum Harry Potter: The Wizards Chronicles poleca: Tibia - archiwalna wersja forum jednego z największych polskich for o Tibii. Na forum znajdują się m.in. tematy związane z Open Tibią. [Więcej na Archive.Tibia.net.pl]
Forum gry MMORPG Harry Potter: The Wizards Chronicles- Informacje o grze - Strona wygenerowana w 0.28 sekundy. Zapytań do SQL: 16